Część artystyczna ceremonii nadania imienia
Ks. Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego
Publicznemu Gimnazjum
w Belsku Dużym
 

*

Fragmenty ceremonii można obejrzeć w filmiku autorstwa p.Romana Świstaka, zamieszczonym w redagowanej przez niego "Okolicy"

http://www.tv.wgr.pl/modules.php?name=Video_Stream&page=watch&id=30&d=1

*

 
Przebieg uroczystości wg scenariusza - cz.1
 

GAUDE MATER

(fot. A.Grabowski)

NASZ PATRON (zdjęcie na ekranie)

Janek Hermanowicz

(fot. A.Grabowski)

Ks. prałat Zdzisław Jastrzębiec Peszkowski urodził się 23 sierpnia 1918r. w Sanoku jako syn Zygmunta i Marii z Kudelskich. Gimnazjum i liceum ukończył w mieście rodzinnym. Tam też wstąpił do harcerstwa.

SŁOWA PATRONA

Michał Małachowski    

(fot. - p.Paweł Wróbel))               

        Moją młodzieńczą pasją, hobby ponad wszystko, nawet naukę, stało się harcerstwo, do którego wstąpiłem 1 listopada 1928 r. W harcerstwie przeszedłem przez wszystkie stopnie, a podharcmistrza robiłem nigdzie indziej tylko w Górkach Wielkich, u samego Kamińskiego. Dzięki harcerstwu nauczyłem się wiernie służyć Panu Bogu i Ojczyźnie, Nauce i Cnocie i być wiernym przyrzeczeniu i prawu harcerskiemu.

PŁONIE OGNISKO… gościnnie grupa harcerzy

(fot. - p.Paweł Wróbel)

(fot.-toflis)

CZUWAJ! –Adam Pietrzak

(fot.dj)

-Zdzichowi Peszkowskiemu

Pamiętasz?...

Na rzekach sosen szumnych księżyca srebrne kry

płynęły blade w nieba ocean pełen gwiazd…

W otchłani cichej nocy złociste marły skry,

jak światła gdzieś dalekich, na sen idących miast.

Las słuchał…

Pieszczota ognia kładła swe złoto na twą twarz

i oczy zapalała płomieniem cichych dum,

las słuchał i tyś słuchał melodii, którą znasz,

która niosła z oddali jakiś tęskny ci szum…

Pamiętasz?...

Samotny, w ciszę wkuty, zgubiony w głuchą noc,

Przy ogniu nowe szlaki zmierzałeś nowych dróg,

By świtem pójść w gościńce, w słoneczne strzały proc.

…Nad lasem, nocą, ciszą na gwiazdach spływał Bóg!

Gasł ogień…

Szkarłatny rubin węgli ogłaszał ognia zgon,

Już niebo świt otwierał i kędyś z leśnych głusz

leciał głos – czy ciszy? Nie! Złączony w jeden dzwon,

tęsknotą wzywał ciebie harcerskich zew gdzieś dusz.

Już czas!...

Już drogi czekają w powrocie,

więc kanwę swych marzeń już spruwaj,

idź w pyłu i słońca tam złocie!

Las szumi – czuwaj…czuwaj…czuwaj…

WSZYSCY - CZUWAJ…CZUWAJ…CZUWAJ…

SZARY MUNDUR

NASZ PATRON  (zdjęcie na ekranie)

             Po maturze podjął studia w Szkole Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. Brał udział w wojnie obronnej Polski 1939 r. jako podchorąży kawalerii 20. pułku ułanów z Rzeszowa.

UŁANI, UŁANI

NASZ PATRON (zdjęcie na ekranie)

      Wzięty do niewoli sowieckiej więziony był w obozie w Kozielsku, Pawliszczew Borze i Griazowcu, unikając śmierci w Katyniu.

BEATA OBERTYŃSKA/ OSTATNIA JESIEŃ

–Agata Kostrzewa

 (fot. - p.Paweł Wróbel)

…Noc narasta od wschodu wielka i kosmata

Noc zadławi niebawem precz, u krańców świata

Łun ostatek, co w drzew się nagiej czerni żarzy

Usnął park, w chłód przyziemny grążąc się pomału

W sen, nad którym wieczornie osiadł już na straży

Wron okrężnie w gałęzie naniesiony namuł…

Usnął park, jak znużony po wyroku więzień

Co śmierci się na jawie rozważać nie waży

Za to snem się zawczasu z jej bezwładem brata…

Kiedy żar łun ostatnich między pnie się wgniata,

Noc narasta od wschodu

SŁOWA PATRONA

     Dnia 17 września 1939 roku w granice Polski weszły wojska sowieckie. Nasz szwadron 20 pułku ułanów zatrzymał się w pałacu w Pomorzanach. 20 września zostaliśmy otoczeni– znaleźliśmy się w niewoli rosyjskiej. Gdy zostałem wzięty do niewoli, miałem 21 lat.

 

NA KOŃ

 Hubert Konarski

(fot. - p.Paweł Wróbel)

 

-Ułanom Krechowieckim

Znowu powieje ponad nami bielą,

Słonce zakrwawi się znów amarantem,

Drogi przed nami w pyle się rozścielą,

Konie pod nami w galopie roztańczą!

Trębacz nam rzuci – „na koń” gdzieś o świcie,

Srebrną fanfarą nas porwie do lotu,

Wzniesione szable skąpiemy w błękicie,

Wichrem zerwiemy się w drogę Powrotu!

Ziemia pod nami rozdudni się, zadrży,

Roztętni, pęknie, gdy lawą runiemy,

By wolność Polsce przynieść w Wielkiej Szarży –

Na koń ułani! My pierwsi dojdziemy!

Przez Kutno, Piotrków i Lwów, i Warszawę,

Przez Głogów, Wrocław, przez Grunwald i Płowce!

…Na szablach znowu rozbłyszczy się krwawo

nowe zwycięstwo i nowe Krechowce!

SŁOWA PATRONA

                Jeszcze tego samego dnia o godzinie czwartej po południu przyleciał samolotem z Moskwy oczekiwany generał Anders. Znów zbiórka na tej samej łączce w czworoboku. Nikt z nas nie zapomni tego widoku. Wysoki, blady, wsparty na grubej lasce szedł generał Anders ze świtą polsko- sowiecką. Nie można zapomnieć jego dużych oczu wpatrujących się w nas.Zdajemy sobie sprawę z tego, że jeszcze przed kilkoma dniami był w więzieniu.

 

POWITANIE WODZA

Paweł Augustowski

W dniu przyjazdu generała Andersa sierpień 1941 rok

 

(fot. - p.Paweł Wróbel)

Nie grały amarantem sztandarów furkoty,

Nie lśniły błyskawicą bagnetów wzdłuż ściegi,

Tylko serc naszych werble dźwięczały jak młoty,

Wzruszenie razem z nami stanęło w szeregi

Z jaskini mrocznej, skuci przez dwa lata drutem,

Tęsknotą chorzy, straszni od rozpaczy trądu,

Gdy los wolności bramę wybił czasu dłutem,

Wyszliśmy, tak jak dawniej, mocni – do przeglądu.

I po długich dniach smutku pierwszy dzień weselny

Rozkołysał nam szczęścia niewidzialne dzwony…

W szeregów czworoboki idzie Wódz naczelny

I wzrokiem bada duszę, dzieli na atomy.

Ach serce! Znowu bijesz tak mocno, radośnie,

Myślałem, żeś zakrzepło, umarło gdzieś przy mnie,

I w wielkiej ciszy słyszę, jak drgają rozgłośnie

Wszystkie serca w tym samym, oszalałym hymnie.

I w ciszę, co fanfarą grała niebu złotą,

Co stroiła w chorągwie tryumfalne bramy,

Żołnierskie padły słowa z żołnierską prostotą

I krzyk w milczeniu zgodny: Prowadź! My czekamy!

 

MARSZ SYBIRAKÓW

NASZ PATRON( zdjęcie na ekranie)

Po drugiej wojnie światowej studiował w Oksfordzie, później w Polskim Seminarium w Orchard Lake, na Uniwersytecie w Wisconsin, University of Detroit i Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie. Uzyskał stopień doktora filozofii i magistra teologii . Święcenia kapłańskie przyjął 5 czerwca 1954r. w Detroit. Z zapałem oddał się pracy nad literaturą polską, pisał podręczniki do nauki języka polskiego dla Amerykanów.

 

EMIGRANT POLSKI 

śpiewa p.Ewa Biliniak

(fot.dj)

*

(fot. M.Grzyb)

(fot. M.Grzyb)

NASZ PATRON (zdjęcie na ekranie)

       W 1969 r. napisał biografię prymasa Wyszyńskiego, w późniejszych latach kilkanaście książeko Janie Pawle II. To jemu zawdzięczamy umieszczoną w 1973r. w większości kościołów w Polscekopię milenijnego aktu oddania Polski w niewolę Maryi za wolność Kościoła w Polsce i w świecie,wydaną drukiem w Kanadzie i ofiarowaną kard. Wyszyńskiemu, który pragnął, aby to zawierzenie przeniknęło do świadomości Polaków.

 

MATKA BOSKA CZĘSTOCHOWSKA/ LECHOŃ

Darek Tul

(fot. - p.Paweł Wróbel)

(Darek Tul, Janek Hermanowicz, Daria Sańpruch - fot. A.Grabowski)

 

Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,

Cała w złocie i brylantach, modli się za nami.

Aniołowie podtrzymują Jej ciężką koronę

I jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone.

Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,

W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,

Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,

Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!

Daj żołnierzom, którzy idą, śpiewając w szeregu,

Chłód i deszcze na pustyni, a ogień na śniegu.

Niechaj będą niewidzialni płynący w przestworzu

I do kraju niech dopłyną, którzy są na morzu.

Każdy ranny niechaj znajdzie opatrunek czysty

I od wszystkich zagubionych niechaj przyjdą listy.

Nieraz potop nas zalewał, krew się rzeką lała,

A wciąż klasztor w Częstochowie stoi jako skała.

I Tyś była też mieczami pogańskimi ranną,

A wciąż świecisz ponad nami, Przenajświętsza Panno.

I wstajemy wciąż z popiołów, z pożarów, co płoną,

I Ty wszystkich nas powrócisz na Ojczyzny łono.

 

Z DAWNA POLSKI TYŚ KRÓLOWĄ

 *

KS. PESZKOWSKI/ MODLITWA

Daria Sańpruch

(fot. A.Grabowski)

(fot.powyżej i poniżej - p.Paweł Wróbel)

Matko Bolesna i Zwycięska!

Ty, która stałaś na Golgocie pod krzyżem Chrystusa,

Byłaś na pewno i w Lesie Katyńskim…

Zbierałaś ich po kolei

I niosłaś prosto do Syna Twojego.

A On przygarniał ich do swojego przebitego Serca.

Zatykano im usta, ale Ty słyszałaś ich niemy krzyk.

Wiązano im ręce, jak Synowi Twojemu, a Ty powtarzałaś: „Ecce Homo.”

Ich przebite czaszki spowijałaś modlitwą.

Najdelikatniej zbierałaś każdą kroplę krwi.

Strzegłaś pamiątek, które nieśli ze sobą, rozpoznawałaś krzyżyki,

Ryngrafy, medaliki, i fotografie, i te listy – pocałunki najbliższych

- z którymi się nie rozstawali.

Widziałaś jak warstwami padali w ziemię,

Jak ziarna pszeniczne na chleb mocy dla Narodu.

Otulałaś ich ciszą lasu, który do dziś stoi oniemiały.

Czuwałaś nad tymi, którzy kochając – szukali ich, oczekiwali,

I nie mogli spotkać ich inaczej, jak przy Twoim Sercu.

Czekałaś cierpliwie z tymi, którym nie wolno było nawet pytać

Głośno o Katyń.

A Ci, z Ostaszkowa, i Starobielska?

Byłaś z nimi do końca?

Gdzie ich żegnałaś?

W lasach, na polach, na morzu?

Ty znasz tajemnicę tak ukrywana przed światem.

A czy widziałaś też tych, którzy strzelali, wykonując barbarzyński rozkaz?

Czy ich widziałaś?

I przebaczyłaś im wszystkim?

Nie mogłaś inaczej.

Pamiętałaś przecież słowa Twojego Syna: „Ojcze odpuść im, bo nie wiedzą,

Co czynią.”

I nam pomóż przebaczyć! Amen.

 

NASZ PATRON(zdjęcie na ekranie)

         W 1970 roku ksiądz Peszkowski został mianowany prałatem. Nigdy nie zapomniał swoich obozowych braci zamordowanych w Katyniu, ciągle był orędownikiem sprawy katyńskiej w Polsce i na świecie.

SŁOWA PATRONA

Jedno tylko chcę powiedzieć – tam odkryłem Polskę, kwiat naszej inteligencji. Jacy to byli fantastyczni ludzie, co za kultura, wiedza, postawa. Przez jakiś czas mieszkałem w skicie. W małym domku stłoczono nas kilkudziesięciu. Spaliśmy na piętrowych pryczach. Spośród wszystkich mieszkańców tego obozowego domku zostałem przy życiu tylko ja jeden. Likwidację obozu zaczęto od duchownych. Zabrano ich w wigilię Bożego Narodzenia 1939r. Ocalało nas z Kozielska, z całego obozu – 232. Ostatni transport.

IŁŁAKOWICZÓWNA /O BOŻE

Kasia Zaporska i Kasia Stępień

(fot. M.Grzyb)

(fot. A.Grabowski)

 

O Boże!...

Najpierw jechali długo

 Wieziono ich wiosenną szarugą.

    …Ilu ich było? Dwa? Pięć? Osiem? Dwanaście tysięcy?...

Pamiętam ich zbrojnych i hojnych.

Pamiętamy młodziutkich przed wojną.

O Boże…Nie myśleć więcej

Każdy dzień ma swoją pracę.

A tamto – nie powraca.

…A jednak…

O czym myślał, kiedy umierał

Za szeregiem walący się szereg?

Będziemy kiedyś wiedzieli,

Skoro już wyszli spod ziemi

Ktoś ocalony cudem,

Ktoś schowany przypadkiem w rowie

Straszliwą opowieść opowie:

Czy szarpały ich ręce brudne?

Czy poszli na rzeź bez oporu?

Czy konali wiosennym wieczorem?

Czy zabito ich w mroźne rano?

O Boże…

Czy im się pożegnać dano?

   Czy do końca, aż kat wystrzelił,

O niczym nie wiedzieli?

Jeden był jedynak u matki

A drugi u ojca ostatni

 A trzeci popełnił zbrodnię

I jeszcze jej nie zamodlił

      U czwartego synek i żona

Piątemu wielkość sądzona

…Jak to być może?!

A katów przecież także Pan Bóg stworzył…

O Boże, Który w jaskółce mieszkasz, co obłok mija

I w jastrzębiu, co jaskółkę zabija

W kwiatuszku – wypieszczonym w cieniu leśnych malin

  I w tych, co maliny i kwiaty podeptali…

…Który jesteś – i to mnie zdumiewa najwięcej

jednocześnie w Polaku, Moskalu i Niemcu…

O Boże,

Z tej wichury, co pali pół świata

   Zstąp i zamieszkaj, błagam Ciebie

Nie w dzieciach, nie w kwiatach

        Nie w czystych duszach, ani w jasnych wodach

Ale w sercach katów!

 

>>>> Ciąg dalszy w części II

Strona tytułowa nadanie imienia