Motocyklowy Rajd Katyński

 

 

Ksiądz Peszkowski nie stronił od nietypowych spotkań z młodymi ludźmi. W 2001 r. wystrzałem z pistoletu dał sygnał do rozpoczęcia I Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, który stał się coroczną tradycją. Ksiądz Prałat przez kilka lat był członkiem Komitetu Honorowego Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego.

W minionym roku, gdy rozpoczynał się VII Raj Katyński, Ksiądz Prałat już ciężko chory, na łożu śmierci, nie zapomniał o przesłaniu swojego błogosławieństwa uczestnikom wyprawy "szlakiem łez i polskiego cierpienia".

 Na ręce inicjatora i lidera rajdowców, Wiktora Węgrzyna, przysłał list,

 jak się okazało - pożegnalny, następującej treści:

 
Alleluja!
Już czas  Komandorze Wiktorze Węgrzynie. Pędźcie na koniach skrzydlatych w motocyklowej wyprawie. Pędźcie i nieście ze sobą naszą miłość, nasze tęsknoty. Nieście wiadomość, że Polska te ziemie ojczyste pamięta, kocha i zawsze będzie kochać i miłować. Pędź Wiktorze z całą skrzydlatą drużyną motocyklową. Nieście z Polski modlitwę sercem i darami, które wieziecie dla Polaków. Mówcie, że ich kochamy. Pędźcie, a ponieważ zaczynacie od Lwowa, od mojego Lwowa, mojego najukochańszego Lwowa, proszę was stańcie przed obrazem Matki Boskiej Łaskawej w katedrze i powtórzcie jej słowa, które powiedział król Jan Kazimierz 400 lat temu: Matko Boża Królowo Korony Polskiej módl się za nami", a po latach w roku jubileuszowym powtórzył prezydent Lech Kaczyński. Pędź Wiktorze, nieś w świat Polskę świętego millenium.
Pędź, pędź, pędź Wiktorze.

Ksiądz Zdzisław Peszkowski, Kapelan Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzie.

Anin, 24 sierpień 2007 r.

Źródło: www.wspolnota-polska.org.pl

 

Poniżej - trasa VII Rajdu Katyńskiego

 

http://www.rajdkatynski.net/galeria.html

 

 

Przyjaźń ułana z motocyklistą

 

Wiktor Węgrzyn, prezes Stowarzyszenia Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego, wspomina księdza Peszkowskiego:


Ksiądz Prałat Zdzisław Peszkowski był niezwykłym człowiekiem. Nasza przyjaźń ułana z motocyklistą datuje się od Rajdu Katyńskiego, kiedy to wielu działaczy niepodległościowych było negatywnie ustosunkowanych do tego rajdu. Poszedłem wtedy do Księdza Peszkowskiego. Powiedział: - To fantastyczne! Rób to. Dzięki poparciu Księdza wszystko stało się prostsze. W ten sposób powstał Rajd Katyński.

W trudnych dla mnie chwilach przychodziłem do tego niezwykłego Kapłana, gdzie spotykałem się zawsze z ogromną życzliwością. Drugim wydarzeniem, które organizujemy jako Stowarzyszenie Rajd Katyński, jest radosne rozpoczęcie sezonu motocyklowego na Jasnej Górze. Kiedy w 2003 roku miałem dość ciężki wypadek i właściwie stał się cud, że przeżyłem, Księdzu Peszkowskiemu powiedziałem, że pójdę do Częstochowy piechotą. Ksiądz wtedy odparł: - Jedź raczej motocyklem, kolegów weź ze sobą.

Tak powstał Zlot Jasna Góra 2004, wtedy było 100 motocyklistów, w roku 2007 już ponad 12,5 tys. Prałat Peszkowski był z nami na każdym rozpoczęciu i zakończeniu Rajdu Katyńskiego, podobnie na zlotach. Istniała między nami wspólnota duszy między ułanem a motocyklistą.

Dla tych, którzy żyją szeroką przestrzenią, nic nie jest ograniczeniem, nawet wyprawa bez powrotu...
 

 
Źródło: www.naszdziennik.pl
 

fot. M. Borawski

 

Strona tytułowa nadanie imienia