Pożegnanie ks. Zdzisława Peszkowskiego

Warszawa, 16.10.2007

 

Hierarchowie, politycy, przedstawiciele Polonii i liczni wierni pożegnali dziś ks. prałata Zdzisława Peszkowskiego. Po Mszy św. żałobnej w warszawskiej archikatedrze, ciało kapelana Rodzin Katyńskich uroczyście przewieziono do Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Zmarły w wielu 89 lat kapłan spoczął w krypcie zasłużonych.

W Mszy św., której przewodniczył metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz uczestniczył m.in. prezydent Lech Kaczyński, marszałek Sejmu Ludwik Dorn, ostatni prezydent RP na wychodźstwie Ryszard Kaczorowski, parlamentarzyści, hierarchowie - m.in. kard. Kazimierz Świątek z Białorusi - kilkudziesięciu kapłanów i rzesze wiernych.

Na początku liturgii metropolita warszawski zachęcił wiernych do wdzięczności Bogu za wszystko, co uczynił za pośrednictwem ks. Zdzisława Peszkowskiego. "To, że był kapłanem Jezusa Chrystusa, że najwyższemu jedynemu Kapłanowi użyczał swoich kapłańskich dłoni ust, serca, rozumu - za to dziękujemy Panu Bogu najbardziej" - mówił abp Nycz.

Prymas Polski mówił w homilii o "wielkiej odysei tego obywatela i kapłana": o jego służbie wojskowej, sowieckiej niewoli, powołaniu kapłańskim, posłudze wśród Polonii w USA oraz wielkich staraniach o utrwalanie pamięci o pomordowanych na Wschodzie.

Kard. Glemp podkreślił, że ks. Peszkowski nigdy nie zapomniał o swoich kolegach, którzy zostali w dołach Katynia. "Rozmawiał z władzami rosyjskimi domagając się uznania prawdy, która wyzwala. Urządzał pogrzeby zamordowanym, pochylał się nad każdą czaszką, żegnał ją nakładał stułę kapłańską" - przypomniał kard. Glemp.

"Ks. prałat Peszkowski nie zdążył zobaczyć filmy Andrzeja Wajdy "Katyń". Film pomaga zrozumieć, co to jest <Golgota Wschodu> o której często mówił ks. Prałat" - zauważył hierarcha.

"Każda Golgota w rozumieniu wiary ma odniesienie do tej jedynej, na której Syn Boży, Jezus Chrystus oddał swe życie za zbawienie świata - powiedział kard. Glemp. - Bracia i siostry! Niech nad naszymi golgotami jaśnieje blask poranka Zmartwychwstania" - zakończył Prymas Polski.

Przed wyruszeniem konduktu żałobnego z katedry, ks. Peszkowskiego wspominali przedstawiciele różnych środowisk. "Byłeś ostatnim świadkiem, który widział naszych zmarłych żywymi" - powiedział prezes Federacji Rodzin Katyńskich, Andrzej Skąpski.

Z kolei Marszałek Sejmu ujawnił, że w ostatniej rozmowie ks. prałat Peszkowski prosił go, aby polscy politycy wzbogacali programy swoich zagranicznych wizyt o składanie wieńców na grobach poległych Polaków. "Obiecałem mu to, będę o to zabiegał" - mówił Ludwik Dorn.

W odczytanym telegramie Nuncjusz Apostolski zapewnił: "Cały dorobek jego długiego życia i posługi składam na ołtarzu eucharystycznej ofiary i proszę Boga, aby go przyjął i uczynił z niego ofiarę miłą sobie".

Kondukt pogrzebowy tworzyli m.in. harleyowcy - uczestnicy motocyklowych rajdów katyńskich oraz kawalerzyści. Ciało ks. Zdzisława Peszkowskiego złożono w krypcie zasłużonych w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Trumnę umieszczono nad grobem ks. Jana Twardowskiego. Obok trumny ustawiono ikonę Matki Bożej Katyńskiej oraz zdjęcie ks. Peszkowskiego.

W uroczystości wzięli udział Prymas Polski kard. Józef Glemp, metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz, biskupi pomocniczy Marian Duś i Piotr Jarecki, kapelani Rodzin Katyńskich, wielu księży archidiecezji warszawskiej oraz kilkuset wiernych.

Modlitwę poprowadził abp Kazimierz Nycz. Następnie wraz z Prymasem rzucili na trumnę symboliczną garść ziemi.

Ks. prałat Zdzisław Peszkowski zmarł w Warszawie 8 października w wieku 89 lat.

Źródło: Katolicka Agencja Informacyjna

 

 Msza św. żałobna w warszawskiej archikatedrze

(fot. Wojciech Surdziel, Agencja Gazeta)

 

(fot. Mariusz Kubik)

 

www.udskior.gov.pl

 

www.udskior.gov.pl

 

www.udskior.gov.pl

 

W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyła delegacja naszego Gimnazjum:

nauczyciele, przedstawiciele Rady Rodziców i grupa młodzieży.

 

►►►►►►►►►►►►►►►►►►

 

8. kwietnia 2008, pół roku po śmierci Księdza Prałata,

wybraliśmy się do Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie,

by uczestniczyć we MSZY ŚWIĘTEJ

za spokój duszy naszego Patrona i złożyć kwiaty na jego grobie.

 

Strona tytułowa nadanie imienia