L e w i c z y n

Trakt Lewiczyński, widok od strony północnej (Foto - D.Jaworska)
 

Lewiczyn – wieś w w województwie mazowieckim, w powiecie grójeckim, w gminie Belsk Duży. Lewiczyn jest siedzibą parafii, należącej do dekanatu grójeckiego, archidiecezji warszawskiej. (wg Wikipedii)

 

Kościół parafialny

św. Wojciecha Biskupa Męczennika

 

Sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych

http://www.sanktuarium-lewiczyn.pl  (HISTORIA)

 

Trakt Lewiczyński, widok na Kościół od  strony od strony północnej (Foto - D.Jaworska)

Kościół. (Foto - D.Jaworska)

Jedna ze stacji Drogi Krzyżowej (Foto - D.Jaworska)

Pomnik Jana Pawła II (Foto - D.Jaworska)

Ściana Pamięci z Krzyżem Katyńskim (Foto - D.Jaworska)

Ściana Pamięci z Krzyżem Katyńskim (Foto - M.Bartnik, E.Matyjas, A.Mazuro)

(Foto - M.Bartnik, E.Matyjas, A.Mazuro)
(Foto - M.Bartnik, E.Matyjas, A.Mazuro)
 

MADONNA, CO Z CEDROWEJ DESKI POCIESZA

 

 

Klękało tu wielu monarchów. Składali dary, dziękowali za zwycięstwo, prosili o opiekę... Przez kilka wieków Lewiczyn świecił niemal takim blaskiem jak Jasna Góra, jak Góra Kalwaria. Skazane niegdyś na zapomnienie, dzisiaj sanktuarium spod Grójca odzyskuje dawną świetność.

Zabytek klasy zero, drewniany kościół św. Wojciecha i św. Marcina z barokowym ołtarzem, pochodzącym z połowy XVIII w., i słynącym łaskami wizrunkiem Matki Bożej, zwanej Pocieszycielką Strapionych, przez wieki był celem pielgrzymek nie tylko zwykłych śmiertelników. Wielkim czcicielem Matki Bożej Lewiczyńskiej był król Zygmunt III Waza.

Lewiczyn

Początki Lewiczyna, wioski leżącej między Grójcem a Białobrzegami, sięgają czasów przedmieszkowych. Przez wioskę przebiegał najważniejszy szlak handlowy z południa na północ Europy, tzw. szlak bursztynowy. Gdy Zygmunt III Waza przeniósł stolicę z Krakowa do Warszawy, droga stała się również traktem królewskim. Lewiczyńską świątynię często nawiedzali polscy królowie.

Zachowane dokumenty dotyczące kościoła w Lewiczynie pamiętają 1310 rok. Tradycja głosi, że w podzięce Bogu za odniesione zwycięstwo nad wrogiem wojsko Mieszka usypało kopiec, na którym wzniesiono kościół pod wezwaniem świętych Wojciecha i Marcina. Wielką odwagę i bitność wojska nazwano wówczas "lwim czynem", od czego - jak sądzą niektórzy - wzięła nazwę osada.

Co namalował św. Łukasz?

Erygowanie parafii nastąpiło w XIII wieku. Pierwsza świątynia przetrwała 300 lat. W 1606 roku na jej miejscu zbudowano z czerwonego modrzewia bardziej okazały kościół.

Na przełomie 1604 i 1605 roku do Lewiczyna sprowadzono cudowny obraz Matki Bożej, namalowany przez nieznanego artystę. Wizerunek ofiarowany został przez Jana Opalińskiego, opata cystersów z sanktuarium w Rokitnie. Najstarsza tradycja utrzymuje, że obraz w Lewiczynie jest jednym z trzynastu dzieł samego św. Łukasza Ewangelisty. Cudowny obraz Matki Bożej Lewiczyńskiej pod względem użytych technik należy do tej samej rodziny, co wizerunek Matki Bożej przechowywany na Jasnej Górze, a niektórzy twierdzą, że został namalowany tą samą ręką. Obydwa powstały też na desce z drzewa cedrowego. Na całym świecie takich obrazów jest najwyżej dziesięć.

Monstrancja króla Zygmunta

Obraz o wymiarach 85,5 cmx118 cm umieszczono w głównym ołtarzu. O tym, jaką sławą cieszyło się od początku to sanktuarium, niech świadczy fakt, że król Zygmunt III Waza podarował sanktuarium monstrancję, którą ponoć sam miał wykonać. Druga z monarszych monstrancji trafiła do sanktuarium na Jasnej Górze. Z kolei Jan III Sobieski po wiedeńskim zwycięstwie przekazał do sanktuarium materiał z namiotu tureckiego wezyra, którego fragment został następnie wszyty w jeden z ornatów.

W historię Lewiczyna wpisał się również Tadeusz Kościuszko, który 27 czerwca 1794 r. przygotowywał pod okiem Lewiczyńskiej Pani plan obrony Warszawy. Fragment kamiennego stołu, przy którym pracował, do dziś z troską przechowywany jest na plebanii.

Skazane na zapomnienie

Pielgrzymów do Lewiczyna ściągały wieści o cudach, a o skuteczności zanoszonych do Bogurodzicy próśb świadczyły liczne wota. Kolejne komisje, powoływane przez bp. Stefana Wierzbowskiego, ordynariusza poznańskiego, który chciał dowieść prawdziwości kultu, w latach 1678, 1679 i 1684 potwierdzały cudowność obrazu. W tym czasie lewiczyński kościół stał się najważniejszym, obok Góry Kalwarii, sanktuarium ówczesnej archidiecezji poznańskiej. Rzesze pątników ciągnęły tu z całej Polski, tak że do posługi im trzeba było oddelegować na stałe aż siedmiu kapłanów.

Dopiero rozbiory i tragedia powstania styczniowego przerwały czas świetności Lewiczyna. Ukazem carskim zlikwidowano bractwa religijne, parafię pozbawiono dóbr i ziemi, a ówczesnego proboszcza zesłano na Syberię na 25 lat katorgi. Sanktuarium miało pogrążyć się w niepamięci, więc Moskale przesunęli także główny szlak drogowy, łączący Kraków z Warszawą, o kilka kilometrów na wschód.

Wy nie płaczcie, wy się módlcie

O tym, że Lewiczyn i modrzewiowy kościółek był i jest jednak sanktuarium nie tylko z nazwy przekonany jest obecny proboszcz i byli jego poprzednicy.

- Tu naprawdę dzieją się cuda. Nie ma miesiąca, żebym nie słyszał o niezwykłych wydarzeniach za przyczyną Matki Bożej z cudownego obrazu - mówi ks. Paweł Piotrowski, proboszcz parafii świętych Wojciecha i Marcina.

Najbardziej niezwykłe wydarzenie miało miejsce w 1997 r., gdy jeden z ministrantów został straszliwie poparzony na całym ciele wrzącym smarem. Lekarze nie dawali szans na przeżycie. Dziesięciolatek miał wówczas powiedzieć swoim rodzicom: "Wy nie płaczcie, wy się módlcie".

- Gdy w szpitalu udzielałem mu sakramentu chorych, nie znalazłem nawet miejsca na jego dłoniach i twarzy, gdzie mógłbym namaścić go olejem - mówi ks. Paweł Piotrowski. - Podczas każdej Mszy św. modliliśmy się o jego życie i zdrowie.

Po tygodniu, zaskoczeni poprawą zdrowia, lekarze zapowiadali, że jeśli chłopiec przeżyje, czekają go liczne operacje przeszczepu skóry.

Po dwóch miesiącach Adrian znowu służył do Mszy św. Tyle, że nie przechodził żadnych operacji, a na jego ciele jest tylko jeden ślad poparzenia - na lewym przedramieniu.

- Przez kilkanaście lat byłem świadkiem kilkudziesięciu uzdrowień i duchowych łask tutaj otrzymanych. Ileż nawróceń, nadziei, lamentów, próśb... To miejsce jest święte - mówi ks. kan. Jan Makowski, który jako lewiczyński proboszcz wystarał się o koronowanie wizerunku Madonny. To dzięki niemu sanktuarium rozbłysło dawnym blaskiem w 1975 r., roku jubileuszu Zbawiciela. 10 sierpnia tamtego roku Prymas Stefan Wyszyński i metropolita krakowski Karol Wojtyła koronowali wizerunek wobec biskupów i wielotysięcznego tłumu wiernych.

Przyszły papież jeszcze długo po uroczystości stał na schodach plebanii, a Lewiczyn opuścił jako ostatni z gości. Od tej pory Matka Boża w Lewiczynie odbiera także cześć jako Pani Ziemi Grójeckiej.

Autor: Tomasz Gołąb, "Gość Niedzielny"

 

CMENTARZ W LEWICZYNIE

 

Cmentarz w Lewiczynie (Foto - D.Jaworska)

   
Cmentarz w Lewiczynie (Foto - D.Jaworska) Cmentarz w Lewiczynie (Foto - D.Jaworska)
 

KAPLICZKA NA ROZDROŻU

 

   
Kapliczka u zbiegu Traktu Lewiczyńskiego z drogą do Belska Dużego.  (Foto - D.Jaworska)

 

 

OSP LEWICZYN

 

(Foto - M.Bartnik, E.Matyjas, A.Mazuro)

 

Ochotnicza Straż Pożarna w Lewiczynie została założona 1 stycznia 1923 roku. Jej założycielami byli: Stefan Suski - właściciel majątku Oczesały; Mieczysław Zdzieszyński instruktor powiatowego Związku OSP, oraz Lewiński nauczyciel i Naczelnik Straży w Jasieńcu. Zwołano zebranie, na którym ustalono listę członków oraz wybrano Zarząd. Naczelnikiem został Andrzej Zgórzak, zastępcą Naczelnika Wincenty Dębski, Prezesem Stefan Suski, zastępcą Prezesa Józef Marczyński, Sekretarzem Stanisław Wadełek, skarbnikiem Jakub Wojciechowski a Gospodarzem Henryk Dębski. Stanisław Zieliński, właściciel majątku Lewiczyn i Turowice, ofiarował plac pod budowę remizy. W latach 1924-1925 zostały zgromadzone fundusze na potrzeby straży. W roku 1926 przystąpiono do budowy remizy, większość prac wykonano społecznie. W okresie okupacji Zarząd straży został odwołany. Po wyzwoleniu członkowie wznowili działalność, powołując nowy Zarząd. Zniszczony budynek straży został oczyszczony i naprawiony, a sprzęt i umundurowanie uzupełnione.

W latach 1952-1960 został zakupiony samochód, nowa motopompa oraz węże. Powstała myśl budowy nowej remizy, gdyż stara nie odpowiadała już wymogom ówczesnego życia. W 1961roku przystąpiono do gromadzenia materiałów do budowy, które zostały sprowadzone przez członków i sympatyków Straży. Budowa trwała od 1962 do 1964. W latach 1965-72 został uzupełniony sprzęt i umundurowanie, przydzielono drugą motopompę oraz typowy sprzęt pożarniczy. (...)

W latach 1974- 85 wykonano następujące inwestycje: dobudowano część skrzydła w kierunku południowym, wykonano instalację wodno-kanalizacyjną, centralne ogrzewanie, wytynkowano budynek z zewnątrz, pomalowano całą elewację, dach oraz położono beton przed remizą. Komenda Rejonowa dla wyposażenia jednostki zakupiła z państwowych funduszy sprzęt bojowy; samochód pożarniczy „Żuk", dwie motopompy, węże i sprężarkę.

Ochotnicza Straż Pożarna w Lewiczynie realizowała wiele czynów społecznych, wykonano m.in. remont budynku po byłej szkole i Radzie Gromadzkiej, utwardzono drogę oraz plac przed mleczarnią i sklepem, wybudowano studnię.

W 1986r. zakończono z sukcesem starania o zmianę samochodu „Żuk" na samochód pożarniczy „STAR". Dodatkowo wyposażono oddział w komplet do ratowania w warunkach zatruć gazowych. Rok później jednostka została wyposażona w radiotelefon. W 1991 OSP wystąpiła do sądu wojewódzkiego o zarejestrowanie jednostki. W 1993 obchodzono 70-lecie istnienia jednostki, z tej okazji został ufundowany i poświęcony nowy sztandar. W 1995 Spółdzielnia Mleczarska w Grójcu przekazała nam na własność budynek po byłej mleczarni. Zakupiono także samochód „TATRĘ 815", gdyż poprzedni nie spełniał już swoich zadań w czasie akcji gaśniczych . W 1997 Zarząd postanowił, aby nasza jednostka wystąpiła do KSRG, dodatkowo staliśmy się właścicielem samochodu „STAR 244", wówczas również zaczęto gromadzić materiały do budowy garażu, który został oddany do użytku rok później.

W latach 1998-2009 przystąpiono do kolejnej rozbudowy remizy, przebudowano ją również wewnątrz, cały czas trwały prace modernizacyjne i wykończeniowe: między innymi zakupiono i założono klimatyzację oraz urządzenia chłodnicze, wykonano zaplecze socjalne w garażu. Strażnicę pomalowano z zewnątrz, odnowiono także budynki po mleczarni i Kole gospodyń wiejskich. (...) Zgodnie z wieloletnią tradycją nasza OSP inicjuje i realizuje wiele czynów społecznych. Strażacy pomagają przy organizacji Dożynek Powiatowych oraz angażują się w propagowanie Honorowego oddawania krwi.

Źródło: http://www.gazetaokolica.eu/index.php/belsk-d/popularne/8140-90-lecie-osp-w-lewiczynie

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

Strona tytułowa